Bernhard Förster, niemiecki nacjonalista i antysemita, przybył po raz pierwszy do Paragwaju w 1883 roku, jeszcze jako kawaler. Urodził się w Saksonii, gdzie był też nauczycielem, jednak jego zdaniem w jego ojczyźnie nie dało się dłużej spokojnie żyć. Wszystkiemu winni byli wszechobecni Żydzi. Förster wpadł więc na świetny pomysł: założy w odległym kraju na zupełnie innym kontynencie swoją idealną aryjską kolonię, gdzie będzie mógł w końcu zaznać spokoju.

W roku 1886 udało mu się zakupić odpowiednią ziemię, około 150 km na północ od Asunción. Rok później powstała Nueva Germania (Nowa Germania), do której przybył wraz z żoną oraz 14 biednymi niemieckimi rodzinami, które starannie wyselekcjonował pod względem czystości rasowej. Elisabeth Förster-Nietzsche, młodsza siostra znanego filozofa, raczej podzielała poglądy męża, więc pewnie podróż w odległe kraje jej nie przeszkadzała. Wkrótce powstała wioska, wraz z okazałym Försterhof (na zdjęciu na górze).

Rasowo czyste plany Försterów szybko jednak zweryfikowała natura. Przywiezione z Niemiec ziemniaki nie chciały rosnąć w wilgotnej południowoamerykańskiej glebie. Na domiar złego koloniści zaczęli zapadać na tropikalne choroby, a nie było wśród nich lekarza. Żeby skonsultować się z medykiem, musieliby się udać do jednej z sąsiednich paragwajskich miejscowości, ale to nie pasowało do wizji samowystarczalnego aryjskiego miasteczka.

W efekcie część kolonistów zmarła, część wróciła do Niemiec, a sam Bernhard Förster w 1889 popełnił samobójstwo. Elisabeth wytrzymała w Paragwaju jeszcze 4 lata, nim wróciła do Europy, by przerabiać niepublikowane dotąd prace swojego brata w taki sposób, by brzmiały rasistowsko i mogły się stać filozoficzą podstawą nazizmu. Zmarła w 1935, a w jej pogrzebie uczestniczył m.in. Adolf Hitler i wielu oficjeli III Rzeszy.

Rodziny które pozostały w Nueva Germania to najprawdopodobniej te, których nie stać było na kosztowną podróż w rodzinne strony. Jednak po opuszczeniu miejscowości przez jej duchowych przywódców, przestała również być istotna ideologia. Mieszkańcy zaczęli zwracać się do swoich paragwajskich sąsiadów o radę, a ci nauczyli ich uprawiać maniok zamiast ziemniaków oraz ogólnych reguł życia w dżungli. Kolonia dzięki temu przetrwała.

Dziś w Nueva Germania słychać guarani, rzadziej hiszpański. Niemiecki uczony jest jako drugi język w szkole. Miejscowość liczy ponad 4 tysiące mieszkańców, nie jest zbyt zamożna, ale funkcjonuje. Ślady dziedzictwa pozostały głównie w nazwiskach niektórych mieszkańców, a także w tym, że potrafią mówić po niemiecku. Zresztą niemiecki znają również często ich żony, z pochodzenia Paragwajki, oraz dzieci z takich mieszanych małżeństw.

I tylko czasem ktoś o aryjsko brzmiącym nazwisku Guillermo Fischer powie do kamery redaktora New York Timesa, że on nadal przekonany jest, że Niemcy to najlepsza rasa na świecie, a Paragwajczycy to zdecydowanie najgorsza. Kilka metrów dalej słucha tego jego znająca niemiecki paragwajska żona.

Źródła