W północnej części Morza Bałtyckiego, niemal dokładnie w połowie drogi pomiędzy archipelagiem Wysp Alandzkich, a głównym lądem Szwecji, znajduje się niewielka wyspa Märket. Właściwie to szkier. Jej powierzchnia wynosi około 0,3 km², czyli mniej więcej tyle, ile cztery boiska piłkarskie. Czym więc zasługuje sobie na uwagę godną osobnego posta na blogu? Nie jestem co prawda przekonany, że jest to najbardziej podzielona wyspa na świecie, ale z pewnością zajmowałaby w tej kategorii wysokie miejsce.

Wszystko zaczęło się na początku XIX wieku, kiedy to wytyczano nową granicę pomiędzy Rosją (do której należała wówczas Finlandia) a Szwecją. Nowa granica przecinała centralnie leżącą wyspę w połowie i do dziś jest ona najmniejszą wyspą należącą do dwóch państw. Ale na tym nie koniec. Ponieważ Finlandia leży w innej strefie czasowej niż Polska, Szwecja i większość Europy. Tym samym przechodząc 300 m z jednego krańca wysepki na drugi, można „zyskać” (lub „stracić”) godzinę czasu. Ale na tym znów nie koniec. Szwedzka część wyspy podzielona jest pomiędzy dwa regiony administracyjne: Uppsalę i Sztokholm.

Zakładając, że udało nam się jakoś dostać na wyspę (a nie jest to proste, gdyż nie ma na niej żadnej przystani, a pogoda często nie pozwala na dopłynięcie płaskodennymi łodziami), skąd mamy wiedzieć, gdzie dokładnie znajduje się granica? Prawdopodobnie nam się to nie uda. Za sprawą przedsiębiorczej fińskiej wyprawy, która została wysłana na wyspę celem wybudowania tam latarni morskiej, granica wygląda bowiem mniej więcej tak:

W roku 1885 car rosyjski postanowił rozwiązać problem ciągłego osiadania na mieliźnie, a nawet zatonięć, w wyniku prób omijania skalnych pułapek w okolicach wyspy. Ponoć w samym 1873 roku zatonęło w ten sposób osiem statków. Wysłał więc młodego fińskiego architekta Georga Schrecka, by ten wybudował latarnię morską na wyspie. Wyprawa nie przejęła się zbytnio istniejącą od kilkudziesięciu lat granicą i na lokalizację budowli wybrała po prostu najwyższy punkt wyspy, sięgający oszałamiających trzech metrów nad poziomem morza. Miejsce to okazało się być jednak na terytorium szwedzkim. Szczęśliwie nikt się tym specjalnie nie przejął i aż do korekcji granic w 1985 roku (!) utrzymywana przez Finów latarnia znajdowała się poza granicami ich kraju. Obecny kształt podziału wyspy skonstruowano tak, by zachowana była proporcja 50/50 terytorium obu krajów, przy jednoczesnym pozostawieniu latarni wraz z przylegającymi budynkami w granicach Finlandii.

W międzyczasie, w 1979 roku, latarnia została automatyzowana i nie był już dłużej potrzebny latarnik do jej obsługi. Tym samym Märket stała się wyspą niezamieszkaną. Budynki niszczeją, wystawione na działanie wiatru i morza i tylko lokalni działacze próbują pozostawić je „przy życiu” poprzez realizowane ad hoc remonty. Trudno również liczyć na przychody z turystyki, bo choć ciekawe byłoby zobaczenie takiego miejsca, stosunkowo trudno się do niego dostać. Istnieją co prawda cotygodniowe wycieczki z Käringsunds na Wyspach Alandzkich, ale często są one odwoływane ze względu na pogodę.

Źródła itp.

Lokalizacja wyspy pomiędzy Szwecją a Finlandią