Każdy kto trochę więcej korzystał z transportu lotniczego zapewne spotkał się z sytuacją, kiedy jego lot był opóźniony (lub wręcz odwołany) z przyczyn zupełnie zewnętrznych, czyli pogody. Nietrudno nam sobie wyobrazić problemy ze startem czy lądowaniem samolotu w warunkach gwałtownej burzy, sypiącego śniegu czy gęstych mgieł. Okazuje się jednak, że lista niekorzystnych czynników pogodowych jest dłuższa niż nam się wydaje.

Sytuacja miała miejsce kilka dni temu w Phoenix w Arizonie. W ciągu jednego dnia zostało odwołanych ponad 40 lotów, a przyczyną było… gorąco. I to nie towarzyszące mu burze piaskowe lub inne niekorzystne zjawiska. Po prostu, zbyt wysoka temperatura. Sięgała ona bowiem 120 stopni Fahrenheita (dla tych, którzy nie są zaznajomieni z XIX-wiecznym systemem miar, prawie 48°C). I choć wydaje się to absurdalne – ciężko sobie wyobrazić lepszą pogodę na latanie niż bezchmurny dzień – przyczyna jest bardzo prozaiczna.

W dość prostej fizyce lotu, szczególnie w części dotyczącej wznoszenia, istotnym parametrem jest odpowiednia „gęstość powietrza”, by przy danej prędkości startującego samolotu wygenerowało ono wystarczająco dużo energii, by się wznieść. Jednak powietrze, jako typowy gaz, rozszerza się przy wyższej temperaturze. W efekcie w większej objętości jest tyle samo cząstek, a więc samo powietrze jest rzadsze. I najwyraźniej przy prawie 50 stopniach jest już zbyt rzadkie, by samoloty mogły bezpiecznie startować.

Oczywiście są pewne sposoby, by sobie z tym radzić. Można zwiększyć prędkość samolotu, o ile pozwala na to jego konstrukcja oraz, przede wszystkim, długość pasa startowego. Można również zmniejszyć jego masę, zabierając na przykład tylko połowę ludzi i bagażu. Generuje to jednak dodatkowe koszty i najwyraźniej bardziej opłaca się w ogóle nie uruchamiać samolotu.

W całej sytuacji najwięcej ucierpieli pasażerowie lokalnych linii, bowiem to głównie ich mniejsze Bombardiery są przystosowane do lotów przy maksymalnie 118°F. Większe Airbusy i Boeingi mają tę granice na poziomie 126 lub 127 stopni, latały więc normalnie.

Jeśli chcecie poznać inne ciekawe, ale również niepokojące skutki zbyt wysokich temperatur, polecam opublikowany niedawno na blogu „Dystopijna przyszłość, w której miasta zostały zniszczone przez potwory” tekst Katastrofa klimatyczna i upadek Europy Wschodniej. Przewodnik.

Źródła